Osobą blokującą drogę Charlotte był niejaki Jack Jones.
Jack oświadczył, że Charlotte jest zwolniona i nie musi jutro przychodzić do pracy.
Po tych słowach odwrócił się i powiedział protekcjonalnym tonem: „Oczywiście, jest jeszcze sposób, by uniknąć takiego obrotu spraw. Jeśli o dziewiątej wieczorem zjawisz się w pokoju 302 w hotelu Ritz, zapomnę o całej sprawie”.
Charlotte nie spodziewała się, że
















