Jak poznaliśmy naszego super bogatego tatę

Jak poznaliśmy naszego super bogatego tatę

Autor: Winston.W

Rozdział 5, Sir, Leczenie Twoich Urojeń
Autor: Winston.W
24 paź 2025
Gdy tylko o tym pomyślał, Henry Stevens zrozumiał, co się dzieje. Przez ostatnie cztery lata ani razu nie poszedł zobaczyć się z tą kobietą. Ona nie szukała z nim kontaktu przez kamerdynera. To go bardzo zbijało z tropu. Przy wyglądzie i bogactwie Henry'ego, niezliczone kobiety chciały go uwieść, więc jak ta kobieta mogła to znieść? Wyglądało na to, że teraz już nie mogła. Henry wyciągnął dłoń. Jego palce były dobrze zarysowane i piękne. Uniósł podbródek Charlotte i powiedział nonszalancko: "Wiedząc, że już się tobą nie interesuję, specjalnie tak się wystroiłaś, żeby zwrócić moją uwagę?" Charlotte nie odpowiedziała. Odebrało jej mowę. Mój Boże! Ten mężczyzna był niezwykle przystojny, ale nie był taki inteligentny. Wyglądało na to, że Bóg jest sprawiedliwy. Dał mu tak dobry wygląd, ale nie dał mózgu. Chciała zwrócić jego uwagę? Żartował sobie? Charlotte nie mogła się powstrzymać i strąciła dłoń mężczyzny. Powiedziała niezadowolona: "Proszę pana, proszę się leczyć z urojeń." Był przystojny, ale jeśli chciał mówić głupoty, nie będzie mu schlebiać. Na twarzy Henry'ego pojawił się chłodny, ponury wyraz. Po raz pierwszy ktoś odważył się strącić jego dłoń. Ta kobieta była taka śmiała! A może robiła to celowo, żeby spróbować zwrócić jego uwagę? W końcu wytrzymała to przez cztery lata. Musiała się nastawić na to, żeby zaprezentować się mu w inny sposób, żeby wzbudzić jego zainteresowanie i sprawić, żeby zwrócił uwagę. Henry zaśmiał się i powiedział z pewnym chłodem: "Kiedyś trochę się tobą interesowałem." Kobieta bezradnie szamocząca się pod nim, a także cichy głos błagający o litość, podnieciły go. Całą noc się przewracali. Oprócz tego, że Henry był pod wpływem narkotyków, stało się to również dlatego, że interesował się tą kobietą. Dlatego, zanim wyszedł, zapalił światła, żeby wyraźnie zobaczyć kobietę, a nawet kazał kamerdynerowi ją odebrać. "Ale to, co zrobiłaś potem, obrzydziło mnie, więc nie graj takich sztuczek. To tylko sprawi, że będę się tobą mniej interesował." Charlotte nic nie powiedziała. Kąciki jej ust drgnęły. Niski i magnetyczny głos mężczyzny był tak miły i brzmiał tak niebiańsko, ale dlaczego jego słowa były tak bezmyślne i wściekłe? A może wiedział, że jest przystojny i błędnie myślał, że wszystkie kobiety na świecie chcą go uwieść? Co za żart. Ona, Charlotte, nie miała na to czasu. W jej rodzinie było ośmioro dzieci. Charlotte nie chciała zbytnio wikłać się z tym mężczyzną. Powiedziała: "Proszę pana, proszę szybko iść leczyć urojenia. Drzwi szpitala zawsze będą dla pana otwarte!" Po tym uciekła. Henry w milczeniu wpatrywał się za nią. ... Rezydencja Johnsonów. Lily fotografowała swoją szafę pełną luksusowych towarów. Wpisała na swoim telefonie: "Codziennie topię się w materialistycznym pobłażaniu, ale to nie ma sensu. Jestem zmęczona luksusowymi towarami, ale jestem bezradna, ponieważ moja uroda nie pozwala mi być dyskretną. Mężczyźni zawsze płaczą i błagają, żeby dać mi luksusowe towary. Co moim zdaniem powinnam zrobić? Naprawdę chcę żyć zwyczajnym życiem jak wszyscy inni." Dołączając emotikon westchnienia, Lily opublikowała wiadomość na Line. Nagle rozległ się dźwięk kroków. Potem usłyszała, jak kamerdyner mówi dziwnym głosem: "Panno Johnson, pan jest tutaj." Lily poczuła się, jakby właśnie otrzymała ciężki cios. Co?! Henry, legendarny prezes Stevens Corporation, jest tutaj? Lily nagle wpadła w panikę. Nie wiedziała, czy Henry widział prawdziwy wygląd Charlotte tamtej nocy cztery lata temu. Jeśli tak, to czy nie przejrzałby jej od razu?

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 5, Sir, Leczenie Twoich Urojeń – Jak poznaliśmy naszego super bogatego tatę | Czytaj powieści online na beletrystyka