– Oczywiście, pomijając moje ośmioro dzieci – poprawiła się Charlotte.
Jej ośmioro ukochanych, kiedy dorosną, będą dobrymi ludźmi.
Yolanda westchnęła.
Po długim westchnieniu nagle o kimś pomyślała.
O chłopaku Charlotte z czasów studiów.
Wciąż pamiętała imię tego mężczyzny: Victor Stevens.
Miał ładne imię i był całkiem przystojny. Jedyną wadą było to, że był biedny.
Kiedy dowiedziała się, że Charlo
















