– Rozumiem, mamo – odparł Declan, a jego głos był ciężki od tłumionej irytacji.
Właśnie wtedy zadzwonił jego telefon, zmuszając go do odejścia na bok, by odebrać połączenie. Jednocześnie telefon Heleny zaczął wibrować – dzwonił prawnik.
– Mam sprawy do załatwienia. Będę już iść. – Po rzuceniu Vanessie krótkiego, taksującego spojrzenia, Helena odwróciła się i wyszła. Wychodząc, odebrała telefon i n
















