Nora – ten nikt z prowincji, ta nic nieznacząca dziewucha bez statusu i wpływów – właśnie odeszła ze 180 milionami dolarów. Co za absurd! Czy powinna nazywać ją naiwną, czy po prostu głupią?
Tytuł pani Thornton, żony dyrektora generalnego, był wart miliardy, a jednak zadowoliła się marnymi 180 milionami. Być może dla kogoś takiego jak Nora ta kwota wydawała się niewyobrażalnym bogactwem!
Z drugiej
















