Przystojne oblicze Declana natychmiast pociemniało po słowach Vanessy. Wisząca w powietrzu, bardzo realna groźba, że nieprzewidywalne wybuchy Nory poważnie nadszarpną nieskazitelną, niezwykle cenną korporacyjną reputację rodziny Thorntonów, była dla niego szalenie frustrująca. Ze znużeniem potarł pulsujące skronie, czując na sobie ciężkie brzemię chaosu minionej nocy. W głębi duszy nie potrafił po
















