Leo był wściekły. Kaelen go wrobił, proste i logiczne. Próbował go sprowokować, zaczął bójkę, a potem rozpuścił kłamstwo, że to Leo go uderzył.
Jakby tego było mało, odstawił ten chory numer z alergią. Posunął się aż tak daleko, byle tylko zrobić z Leo tego złego. Cała ta sytuacja była czystym szaleństwem. Czy nie bał się, że karetka może przyjechać za późno? Że mógłby naprawdę umrzeć, ot tak, w p
















