Vanessa uśmiechnęła się pod nosem. Co z tego, że gosposia lubiła Norę? Miała mnóstwo sposobów, by zmusić tych ludzi do posłuszeństwa.
– Przynieś mi talerz – powiedziała ostro.
Martha stała nieruchomo, nie ruszając się z miejsca.
– Robię śniadanie dla Declana. Pomóż mi – idź i przynieś talerz.
Tym razem Martha w końcu się odwróciła i wyjęła talerz z szafki.
Vanessa wzięła go i zlustrowała jedzenie
















