Declan nie tracił czasu. Odtrącił stałego kierowcę i sam usiadł za kółkiem. Jechał szybko, zmierzając prosto do najbliższego szpitala.
„Trzymaj się, Kaelen. Uprzedziłem ich o naszym przyjeździe. Zajmą się tobą, gdy tylko dotrzemy na miejsce. Wszystko będzie dobrze”. Declan wcisnął gaz do dechy, wyciskając z samochodu maksymalną prędkość.
Na tylnym siedzeniu Vanessa tuliła Kaelena do siebie. Zauważ
















