Oczy Nory pociemniały, gdy to usłyszała. "Leo!"
Leo wystawił język i wyszczerzył zęby. "Tylko żartuję, mamusiu! Spójrz na mnie – jestem wcieleniem słodyczy i niewinności. Czy kiedykolwiek zrobiłbym coś takiego?"
Wyraz twarzy Nory spoważniał. "Im bardziej Declan próbuje rzucać mi kłody pod nogi, tym bardziej udowodnię, że potrafię żyć pełnią życia bez niego!"
Otworzyła laptopa i ponownie przejrzała
















