Głos Declana zabrzmiał głośniej niż zazwyczaj. – Dlaczego do niej nie zadzwoniłaś? Mogłaś ją poprosić, żeby wróciła i to zrobiła.
Martha zawsze była niezwykle posłuszna, ale dzisiaj coś było nie tak. Jej zakłopotanie po prostu działało mu na nerwy.
– Panie Thornton – powtórzyła stanowczo – ona już tu nie mieszka. Wyprowadziła się.
– Ty... – Declan zaczął na nią krzyczeć, ale wtedy to do niego dota
















