Głębokie, ciężkie zmęczenie ogarnęło Declana, gdy siedział na brzegu swojego potężnego łóżka, głęboko rozmyślając nad niezwykle stanowczym, irytującym żądaniem Nory dotyczącym trwałego rozwodu. Gdyby tylko posiadała chociaż ułamek łagodnej, cichej wyrozumiałości Vanessy, ich napięte małżeństwo mogłoby nie dotrzeć do tego wybuchowego punktu krytycznego.
Ciche, bezdechowe westchnienie ostro wyrwało
















