"Panie Carmichael, zaniosę to pannie Vance" – powiedział ochroniarz, odwracając się do wyjścia.
"Zaczekaj".
Ochroniarz zamarł w pół kroku.
Gideon wstał i wziął torbę prosto z rąk ochroniarza. "Sam się tym zajmę". Z tymi słowami pospiesznym krokiem opuścił pokój.
Ochroniarz stał w miejscu, całkowicie zbity z pantałyku. Co się dzisiaj działo z panem Carmichaelem? Przecież to było takie proste zadani
















