"Zrozumiałem. Przekażę to panu Carmichaelowi". Odpowiedź Conrada była krótka. Zaczynał się rozłączać, gdy w słuchawce znów rozległ się głos Rowana.
"Wygląda na to, że na Gideona polowały dwie różne grupy. I ze sobą nie współpracowały".
Conrad mocniej zacisnął dłoń na telefonie. Zerknął w stronę gabinetu zabiegowego, gdzie Gideon stał i czekał w całkowitym bezruchu. Conrad zmarszczył brwi.
"Sprawa
















