– Declan, panie Thornton – głos Nory wyraźnie przebił się przez hałas. – Ciągle nalegasz, żeby ci, którzy popełniają błędy, przepraszali. Dobrze, zgadzam się z tą zasadą. – Przerwała, pozwalając, by jej słowa wybrzmiały. – Jeśli mój syn naprawdę zrobił coś złego, zapomnij o zwykłych przeprosinach – uklękłabym i błagała o twoje przebaczenie.
Na jej słowa Declan zesztywniał. W jego piersi zacisnął s
















