Na ustach Vanessy zagościł łagodny uśmiech, gdy podeszła do Declana. Uniosła chochlę i ostrożnie nalała mu zupy do miski.
"Spróbuj, Declanie. Powiedz mi, co myślisz. Zawsze mogę zmienić proporcje przypraw." Jej oczy błyszczały z oczekiwania. Prawda była taka, że dyskretnie zamówiła te zupy u szefa kuchni w ekskluzywnym hotelu, udając, że robi zakupy spożywcze. Ich wyśmienity smak był gwarantowany.
















