Jeśli cały ten dramat był tylko sposobem Nory na zwrócenie jego uwagi, na zmuszenie go do przyznania się do błędów, to naprawdę zagalopowała się za daleko.
Mogli to po prostu przedyskutować jak rozsądni dorośli.
– Dobrze! Przepraszam! – głos Declana zabrzmiał głośno i wyraźnie. Spojrzał prosto na Norę i Leo, a jego wyraz twarzy był śmiertelnie poważny. – To moja wina. Powinienem był być przy was o
















