Creed
Reszta tłumu się rozeszła. Adam spojrzał na mnie z góry, a w jego oczach czaiła się taka ciemność, że zacząłem się zastanawiać, jak to możliwe, że zrodziła go ta sama matka. Wstając, patrzyłem na jego oddalające się plecy, gdy szedł na tyły sceny i odchylał skórzaną płachtę zasłaniającą wejście. Amora z gracją ruszyła w moją stronę, lecz Adam chwycił ją za nadgarstek.
– Muszę porozmawiać z m
















