Creed
Okrążyłem górę po raz piąty. Portal stał wysoki, a lustrzana struktura lśniła między źródłami światła. Zmiennokształtne pantery leżały na drzewach, wypatrując jakichkolwiek nadprzyrodzonych istot próbujących przedostać się do świata Ziemi.
To nie była moja kolej na pilnowanie portalu, tylko mojego brata, ale zgłosiłem się na ochotnika, próbując dogadać się z przyrodnim rodzeństwem. Narzekał,
















