Zarówno Odessa, jak i Creed pozostali w klęku na łóżku. Creed trzymał ją delikatnie, przyciskając swój członek blisko niej. Odessa czuła jego zarys przez ledwo wyczuwalną tkaninę. Jej oddech uwiązł w gardle, czując, jak bardzo jest duży, mimo że chciała wierzyć, jak dobrze będzie czuć go w sobie. Mały promyk strachu zamigotał w tyle jej umysłu.
Creed, zawsze delikatna istota, położył Odessę łagodn
















