Odessa
Mrugnęłam oczami i obudziłam się w kolejnym obcym miejscu. To nie była ciemna jaskinia, którą zaczęłam nazywać domem i którą pokochałam. Miękkie łóżko pode mną przypomniało mi domek na drzewie u elfów i dokładnie tym właśnie było.
Znów byłam w naszym mniejszym domku na drzewie, gdzie zatrzymaliśmy się z elfami. Ogromne łóżko było zapadnięte, a wielkie ramię przykrywało mnie. Teraz mrowienie
















