Creed
Obudziłem się wcześnie. Mój smok był niespokojny z powodu planów, jakie miałem dziś względem Odessy. Jutro wyjeżdżam i kto wie, co Adam dla mnie przygotował albo jak długo mnie nie będzie? Czy to tylko spotkanie, by porozmawiać o moich upadkach w plemieniu? O tym, jak wielką porażką byłem, nie potrafiąc ochronić naszej rodziny? To zdarzało się już wcześniej, te małe rozmowy, i nie będzie to
















