Odessa
Ranek nadszedł zbyt szybko, jak to zawsze bywa w takich chwilach. Jednak czułam się odświeżona, odmłodzona teraz, gdy zmartwienie o Księcia Mortusa minęło. Leżał w kawałkach, wciąż przy murze w workach, strzeżony przez co najmniej dziesięciu żołnierzy Króla Oriona. Przez całe śniadanie zerkałam w stronę worków, czekając, aż zobaczę jakiś ruch próbujący się poskładać.
– Nie martw się, on nic
















