Creed.
Przez trzy dni moi rodzice, smoki z naszego plemienia i wszyscy ludzie Oriona polowali na wampiry. Dni były długie, a noce jeszcze dłuższe, gdy Odessy nie było u mojego boku. Nie posłuchała mojego ostrzeżenia, by trzymać się z dala od okien w nocy.
Za każdym razem, gdy mijałem jej okno, widziałem ją śpiącą, siedzącą z dłonią opartą o szybę. Jej gorący oddech owiewał rzekomo nieprzenikniony
















