Odessa
Jak uparty może być ten smok? Moje dłonie trzymają jego twarz, zmuszając go, by patrzył w moje oczy, jakby mógł wyczytać z nich duszę. Czy myśli o sobie tak nisko, że zasługuję na kogoś innego? Ta myśl mnie złości, sama myśl, że jakaś bogini w niebie uważa, iż ten mężczyzna jest niegodny tylko dlatego, że jest bękartem. Moje oczy łagodnieją, gładząc jego policzek i być może łzę. Nie wiadomo
















