Odessa
– Orion, to nie jest czas na bycie tajemniczym. Ta dwójka przeszła piekło i z powrotem, i nie sądzę, żeby Odessa mogła znieść o wiele więcej. – Sadie wstała, dołączając do Oriona po drugiej stronie stołu.
– Oczywiście, że nie, nigdy bym o czymś takim nie pomyślał – jego kły się wydłużyły, uśmiechając się do nas z góry. Przypominało mi to wampiry przed żerowaniem. Moje serce zaczęło bić szyb
















