Czy kiedykolwiek usłyszałeś od lekarza, że umierasz i zostało ci tylko trzy miesiące życia? Zmagasz się z akceptacją nieuniknionego, mimo że wcale nie jesteś na to gotowy, i nagle dowiadujesz się, że istnieje sposób, aby żyć. Haczyk? Wymaga to zbliżenia się do twojego przeznaczonego partnera, a jego sperma leczy cię za każdym razem. Tak, taka była sytuacja Ismeny Crane. Łatwizna, prawda? Wystarczyło tylko znaleźć swojego przeznaczonego partnera i ostro się z nim zabawić, wielokrotnie, aby cieszyć się długim i zdrowym życiem. Ale jest ogromny problem. Nie tylko odkryła, że w królestwie zmiennokształtnych istnieje hierarchia, ale jej przeznaczonym partnerem jest Król Alfa – najpotężniejszy i najbardziej przerażający z nich wszystkich. A on nienawidził ludzi. Bardzo. Jego jedyne interakcje z ludźmi kończą się rozlewem krwi, rozrywaniem ich na kawałki. Kończyny Ismeny mogą słabnąć, ale chciałaby je jeszcze przez jakiś czas zachować, dziękuję bardzo. Och, i był przerażający jak diabli. Większy niż życie. Intensywny jak podwójne piekło. Jest nie tylko wilkołakiem, ale i pumą. Jak to w ogóle działa? Nie pomagało również to, że spotkali się w bardzo złych okolicznościach, a teraz on na nią polował, ale nie dlatego, że chciał się z nią sparować. Nie trzeba dodawać, że musi walczyć ze swoimi instynktami walki lub ucieczki, gdy tylko jest w pobliżu, i zgadnij, który zawsze wygrywał? Naprawdę nie powinno być tak trudno przetrwać. Ale w obliczu choroby śmiertelnej i mężczyzny, który nienawidzi i przeraża ją na śmierć, Ismena znalazła się w klasycznej sytuacji między młotem a bardzo przerażającym, bardzo zastraszającym kowadłem.

Pierwszy Rozdział

OKLAHOMA CITY, OKLAHOMA. Lekarz stał obok łóżka Ismeny w swoim białym fartuchu i z niesfornymi siwymi włosami. W jego brązowych oczach widniało coś, co w ŻADEN sposób nie zwiastowało dobrych wieści. Ismena czekała. Za żadne skarby świata nie zamierzała popędzać tego człowieka, skoro i tak miał jej przekazać złe wieści. Równie dobrze mógł zwlekać i całą wieczność; jej to było obojętne. W końcu otworzył usta. „Z przykrością muszę to powiedzieć, Ismeno Cranes, ale ma pani chorobę wieńcową. Bardzo skomplikowaną i podstępną, skoro dała o sobie znać dopiero w ostatnim stadium. Mamy metody leczenia, które pozwolą pani żyć długo, ale po przeprowadzeniu badań okazało się, że ma pani silną alergię na najważniejsze z leków. Pani serce nie reaguje na pozostałe metody leczenia, na które liczyliśmy.” „Co pan mówi, doktorze?” Ismena nic nie rozumiała. Lekarz wziął głęboki oddech, jakby przygotowywał się na najgorsze, po czym znów się odezwał. „Spróbuję to wyjaśnić… jest pani w bardzo trudnej sytuacji. Choroby serca są bardzo skomplikowane. Pani serce może przestać bić w każdej chwili. Z przykrością muszę pani to powiedzieć, panno Crane, ale zostało pani trzy miesiące życia…” Wszystkie inne słowa i dźwięki, które po tym nastąpiły, zniknęły w uszach Ismeny, z wyjątkiem tych, które zapuściły korzenie i nie chciały jej opuścić. Trzy miesiące… Trzy miesiące… TRZY MIESIĄCE!!! Zostały jej trzy miesiące życia. Tydzień później te słowa stały się mantrą w jej głowie, dzwoniąc jak nieznośny ton, który nie chciał się zmienić. W ciemności nocy Ismena stała przed oknem sypialni, spoglądając na pełnię księżyca, który dominował na nocnym niebie i upiększał je. Nie powiedziała rodzinie o wizycie u lekarza. Jej biedna matka wypłakałaby sobie oczy do grobu na długo przed upływem tych trzech miesięcy. A jej młodsza siostra? Valentina byłaby zdruzgotana. Jej szesnastoletnia siostra – dziesięć lat młodsza od niej – mogła być bardzo buntownicza i irytująca, kiedy chciała, ale była też słodką dziewczyną, która bardzo kochała swoją starszą siostrę, nawet jeśli przeważnie próbowała to ukryć. Jej ojciec byłby bardzo smutny i załamany. Jej ojciec, który musiał pożyczać od wielu ludzi, żeby opłacić jej szkołę i inne rachunki. Jej biedna rodzina… Łzy szczypały ją w oczy, ale mocno zamrugała, zdecydowana nie uronić ani jednej łzy. Płakała bez ustanku przez trzy dni po wizycie w szpitalu; zdała sobie sprawę, że płacz niczego nie rozwiązuje, tylko czyni ją bardziej nieszczęśliwą. A teraz wróciła do domu? To wzbudzi podejrzenia w jej rodzinie. Zawsze była pogodną osobą. Więcej uśmiechu, więcej życzliwości od życia. To zawsze było jej motto i sprawdzało się w jej przypadku. Przynajmniej kiedyś. Zdaniem ludzi wokół niej jej szeroki uśmiech był zaraźliwy. Wierzyła w szczęście. Po wizycie u lekarza wróciła do domu, aby spędzić więcej czasu z rodziną. Jej powrót był niespodzianką, ponieważ jej rodzina wiedziała, jak ciężko pracuje jako sekretarka u swojego okropnego szefa w firmie rolniczej i jak często jest zajęta. Byli najbardziej zaskoczeni, że dostała miesięczny urlop z biura tylko po to, by spędzić trochę czasu z nimi, ale i tak byli bardzo szczęśliwi z tego powodu, więc nie kwestionowali jej zdrowego rozsądku w związku z tą decyzją. Jej rodzina nie ma pojęcia, że ich najstarsza córka opuści ten świat w wieku dwudziestu sześciu lat, po całej jej ciężkiej pracy, by odnieść sukces. Kiedy jej oczy śledziły księżyc i każdą otaczającą go gwiazdę, zarówno te migoczące, jak i spadające, Ismena podjęła decyzję. Lista. Zrobi listę. Listę wszystkiego, co chce zrobić przed śmiercią, i zrealizuje wszystko z tej listy. Nie ma mowy, żeby siedziała i czekała, aż suka przyjdzie po nią za trzy miesiące, a nawet wcześniej. Zostało jej niewiele czasu na ziemi. Może lepiej go wykorzystać. KING'S TOWER, NATURIAH. Znowu była pełnia księżyca. „Tak, tak… och, tak!!” Krzyk rozkoszy kobiety wypełnił powietrze, a następnie dźwięk mocnego uderzania. Odgłos uderzających o siebie bioder był tak głośny, że nie można było pomylić tego, co działo się za zamkniętymi drzwiami. Alphose, zastępca Wolfariane'a, stał na straży kilka metrów od ogromnego, górującego zamku, który był siedzibą króla, od czasu do czasu rzucając zaniepokojone spojrzenia na budynek. Alphose i kilku innych pum pilnuje siedziby króla podczas pełni księżyca, ponieważ pozostali strażnicy, którzy są wilkołakami, ulegli pełni. Dla zwykłych ludzi to po prostu kolejna piękna noc ze świecącym księżycem otoczonym migoczącymi gwiazdami. W Naturiah – zwłaszcza w klanie wilkołaków – to wszystko i jeszcze więcej. Czas polowań i godów. Kiedy wilkołaki nie mają żadnej kontroli i ulegają podstawowym potrzebom swoich zwierząt. Niektórzy – polują. Niektórzy – łączą się w pary. Zwłaszcza łączą się w pary. Wilk przejął kontrolę, chcąc być nakarmiony – łączyć się w pary z samicami. Pieprzyć. Dominować. Potężny ryk rozdarł powietrze, gdy Wolfariane osiągnął szczyt przyjemności i bólu – ponownie – a następnie krzyki kobiety, która odczuwała jedynie przyjemność. To była piąta runda długiego, gorącego seksu, odnotował w myślach Alphose. Czy to się tutaj skończy? Na jego pytanie odpowiedział dźwięk uderzających o siebie bioder, który ponownie wypełnił powietrze. Tym razem jeszcze głośniej niż poprzednio i wcale go to nie zdziwiło. Wilkołaki są nienasycone podczas pełni księżyca. Sami wybierają swoich partnerów na pełnię, którzy mogą dorównać ich apetytowi siłą w bitwach. Najsilniejsza omega ze wszystkich omeg – samic wilków – zawsze trafia do Wolfariane'a, króla Naturiah, zanim inni niezwiązani w pary samce alfa wybiorą swoje, a następnie pozostali wilkołacy. Wilkołaki, które są związane w pary, nie muszą wybierać żadnego partnera na pełnię. To dla nich plus. Wilkołaki łączą się w pary raz w życiu. Kiedy się połączą, pozostają razem na zawsze. Marzeniem każdego samca wilkołaka jest znalezienie swojej bratniej duszy. Kobiety stworzonej specjalnie dla niego, która będzie należeć do niego na zawsze. Niestety, znalezienie swojej bratniej duszy nigdy nie było łatwe – niektórzy mężczyźni dożyli starości, nie znajdując swojej wyjątkowej kobiety. „Aaach! Oooooch! Yeeeah!” Krzyki omegi sprawiły, że Alphose ponownie spojrzał na wieżę Wolfariane'a. Niedługo te krzyki zamienią się w błagania. Błagania o zaprzestanie. Błagania o wyczerpanie. Błagania, które zawsze pozostają bez odpowiedzi. Po ponad dziesięciu latach służby Wolfariane'owi Alphose nauczył się, że bez względu na to, jak silna jest omega, nie dorównuje apetytowi seksualnemu Wolfariane'a pod wpływem pełni księżyca. Bez względu na to, ile kobiet rzucało się na niego i praktycznie błagało, żeby zabrał je do swojego łóżka, zawsze dochodzą do momentu podczas łączenia się w pary, w którym są zmęczone i błagają go, żeby przestał. Ich król alfa był aż tak żarłoczny. Żadna kobieta nie mogła go zaspokoić podczas pełni księżyca. Czasami Alphose zastanawia się, jak będzie wyglądać bratnia dusza Wolfariane'a. Na pewno będzie przedstawicielką jakiegoś gatunku, a nie człowiekiem. Żaden człowiek nie poradzi sobie z królem alfa. Z jakiego gatunku będzie pochodzić? Co będzie w niej takiego wyjątkowego? Oto pytanie z gatunku tych trudnych. Czy poradzi sobie z ich alfą? Jaką kobietą będzie, żeby być stworzoną dla mężczyzny takiego jak Wolfariane? Jak silna będzie, żeby być stworzoną dla mężczyzny tak potężnego jak Wolfariane? Kolejne głębokie wycie rozdarło powietrze, a następnie przeszywający krzyk. Potem zaczęły się błagania. Kilka godzin później, wczesnym rankiem, pełnia księżyca zniknęła z nieba. Zniknięciu księżyca towarzyszyło potężne wycie uwolnienia potężnego wilkołaka alfa i głośny ryk pumy. Potem nastąpiła błogosławiona cisza. Wszystko to pochodziło od mężczyzny, który nie pragnął bratniej duszy. Ani dziecka. Wszystko to pochodziło od mężczyzny, który miał siłę wielu mężczyzn. I więcej.