Ismena chciałaby powiedzieć, że spędza miły wieczór, ale nie chciała okłamywać samej siebie. Po co, skoro i tak wkrótce umrze?
Jej wieczór był do dupy i nie było tak, że nie próbowała się dobrze bawić. Właściwie dawała z siebie wszystko.
W klubie nocnym TAO muzyka była zbyt głośna, a okrzyki radości niemal głośniejsze od muzyki. Naprzeciwko niej siedział mężczyzna, prowadząc z nią rozmowę, z pożą
