Jego oczy pociemniały z gniewu, ale to była jedyna widoczna zmiana. Wciąż był spokojny jak zawsze, gdy spokojnie wyszedł z domu w pobliże swojej ogromnej rezydencji.
"Wszyscy mają się schować" - rozkazał, nie podnosząc głosu. Brzmiało to, jakby mówił do siebie na głos.
Ale trzej strażnicy w pobliżu lasu usłyszeli rozkaz. Byli jedynymi zmiennokształtnymi strażnikami najbliżej miejsca, w którym st
