Po raz pierwszy kącik jego ust uniósł się w uśmiechu. Był ledwie widoczny i przypominał raczej groźny grymas niż rozbawienie, ale Ismena poczuła, jak jej sutki twardnieją na ten drobny ruch jego twarzy. Cholera, ten mężczyzna jest oszałamiająco przystojny. Mimo współczesnych czasów, ma w sobie elegancję i wyrafinowanie króla.
– Gdybym miał zamiar cię zabić, już byś nie żyła – stwierdził beznamięt
