Jedyny dźwięk, jaki Ismena słyszała, to głośne łomotanie serca w jej piersi, gdy wilk obrócił się i skupił całą uwagę na niej.
Jego białe futro stało się czerwone, jakby skąpane we krwi. W zębach trzymał długą, zakrwawioną kość pumy, którą przed chwilą rozszarpał. Następnie rozpoczął pełen gracji marsz w jej stronę.
Przełknęła z trudem ślinę. Nie ruszaj się, Ismeno! Ani mi się waż ruszyć! Nie waż
