Zapadła osłupiająca cisza.
Powietrze zgęstniało od napięcia, a nad nimi unosiła się jedynie bomba w postaci spokojnie, lecz stanowczo wypowiedzianych słów Króla Alfy.
"Do diabła," wymamrotał w końcu na głos Główny Strażnik Rodarh. Cokolwiek się spodziewali usłyszeć, to na pewno nie tego.
"Ona jest moją partnerką." Warknięcie wyrwało się z jego gardła. Znowu. "Chcecie skrzywdzić moją partnerkę?" Wt
