Jego smak wciąż pozostawał na jej języku. Od czasu do czasu oblizywała wargi, tylko po to, by poczuć go choć trochę. Ale jednocześnie próbowała wyrzucić go z głowy i skupić się na dobrej zabawie.
Ale przez niego nie mogła się nawet dobrze bawić.
– Aaa! Ale się świetnie bawię! Tak się cieszę, że tu przyszłyśmy! – krzyknęła Eline ponad muzyką, biegnąc do niej z dzikim uśmiechem.
– Przynajmniej jedna
