"Tak mi przykro." Nawet to brzmiało niewystarczająco dla jej własnych uszu. Łzy nie chciały przestać płynąć. "A co z twoimi rodzicami?"
Odsunął jej dłoń z ramienia, jakby nie mógł znieść dotyku. "To było zbyt wiele dla mojej matki… wszystko, a zwłaszcza to, co się stało z Nalailą. Co się stało z jej małą dziewczynką..." Chwila ciszy. "Odebrała sobie życie piątego dnia po naszym powrocie."
Ismena
