Mirian, gospodyni, ruszyła w stronę czwartego piętra wieży, nerwowo wykręcając dłonie przed sobą.
Praca dla Alfiego Króla od jego chłopięcych lat nie miała żadnego znaczenia dla jej stanu umysłu, kiedy miała się z nim spotkać lub stanąć z nim twarzą w twarz.
Ale mimo nerwów, nie zwalniała; ciężki odgłos jej kroków rozbrzmiewał w pustym korytarzu z każdym krokiem. Zatrzymawszy się przed drzwiami
