Był bezlitosny, nieustępliwy i nienasycony, gdy jego członek zawładnął nią całkowicie, wbijając się raz za razem w jej mokre, bolące głębie.
Ismena nie miała pojęcia, ile czasu minęło, ale postawiłaby obie ręce za to, że to były godziny. Całe godziny. Był nienasycony.
Straciła rachubę, ile razy odskakiwał od niej, wytryskiwał nasieniem na drugą stronę łóżka i wracał, by znowu zanurzyć się w niej
