Ten pierścionek należał do groźnego, złego Wolfe'a.
– O mój Boże, o mój Jezu, o moja Maryjo! – Ismena schyliła się i podniosła pierścionek oraz perłę, która z niego wypadła. Włożyła perłę do kieszeni i wpatrywała się w pierścionek z przerażeniem.
Co robić, co robić, co robić??
– Czy coś się stało? – zapytał z troską ponownie właściciel lombardu.
Zignorowała go, mówiąc do siebie. – O, Ismeno, to ty
