Nie goiły się. Rany były całkowicie zagojone. Żadnego śladu, blizny, niczego, co wskazywałoby, że cztery dni temu był ciężko ranny. "Wow..."
"Nie jestem człowiekiem, Ismeno."
Nie musi jej o tym przypominać, bo wszystko w nim przypomina jej o tym fakcie w każdej chwili, którą z nim spędza. Wyprostowała się na całą swoją wysokość – która nie jest zbyt imponująca – i spojrzała na niego w górę: "Cie
