Telefon Eliry zadzwonił, gdy wciąż leżała obok Zareka, pogrążona w głębokich myślach. Zarek leniwie gładził ją kłykciami po brzuchu.
Podskoczyła lekko na ten nagły dźwięk.
Sięgnęła po urządzenie, spojrzała na identyfikator dzwoniącego i natychmiast usiadła.
„Kto to?” – zapytał Zarek, zauważając jej zaniepokojone spojrzenie.
„Kaelar, to znaczy twój ojciec” – odpowiedziała tuż przed odebraniem połąc
















