Następnego ranka Elira obudziła się dokładnie tak samo jak poprzedniego dnia. Zatopiona w ramionach Zareka. Jego silne ramię oplatało jej nagą talię, jako że koszulka znów podwinęła się we śnie.
„Czyżbym zaczęła lunatykować?” – pomyślała oszołomiona.
Szorstko odepchnęła jego dłoń i wróciła do własnego pokoju. Po wzięciu prysznica i przebraniu się, poszła przygotować śniadanie.
Ucięła sobie pogawęd
















