Godziny pracy dobiegały końca, a od Zareka wciąż nie było żadnej wiadomości. Elira wyłączyła komputer i postanowiła pójść sprawdzić, co u niego. Mówił jej, że ma zaplanowane spotkania aż do wieczora.
„Czy on jeszcze nie skończył?” – pomyślała i pokonała krótki dystans dzielący ją od jego gabinetu.
Po wyjściu „Kaelara”, jak nalegał, by Elira go nazywała, dokończyła swoją pracę. Od czasu lunchu nie
















