– Chodź zjeść – Zarek wskazał na owoce i warzywa, które ze sobą przyniósł.
Elira spojrzała z głodem na owoce. Była taka głodna po walce z tym wciągającym bagnem.
Elira chwyciła jedzenie i zaczęła łapczywie jeść. Zarek przyglądał jej się z rozbawieniem.
„Ta samica jest zupełnym przeciwieństwem wszystkich innych, które znam. Nie łasi się do mnie tak jak one. Nie wielbi ziemi, po której stąpam. Ma od
















