Przypadkowo naznaczona przez Smoczego Króla

Przypadkowo naznaczona przez Smoczego Króla

Autor: Penelope Astley

Podstępna macocha
Autor: Penelope Astley
29 kwi 2026
Zarek przygotował się do pracy i zszedł na dół, prowadzony apetycznym zapachem śniadania unoszącym się z jadalni. Zazwyczaj woli jeść w pobliskiej kawiarni niedaleko siedziby swojej firmy. Jednak odkąd ta nowa kucharka zaczęła pracę w posiadłości Valeriusów, nie chciał jadać nigdzie indziej, tylko we własnym domu. Skończył swoje zdrowe i smaczne śniadanie, po czym zabrał drugą filiżankę kawy w kubku na wynos, który postawiono tuż obok. Zarek wsiadł do swojego Bentleya i odjechał w stronę firmy. Jedną z rzeczy, które uwielbia, jest prowadzenie swojego samochodu. To luksusowy sedan stworzony do jazdy w ruchu miejskim. Jego firma znajduje się w samym centrum miasta, w jednej z najwyższych wież na świecie, z lądowiskiem dla helikopterów na tarasie. Została zbudowana przez Syndykat Valeriusów, co ułatwia smokom przemianę i odlot w dowolnym momencie. Na każdym piętrze znajdują się balkony, by maksymalnie ułatwić zmianę postaci. W jego firmie pracują głównie Smoki, a także kilka wilków i wampirów. Ludzie nie odważyliby się tam wejść z obawy przed śmiercią. Dzwonek telefonu powiadomił go o połączeniu przychodzącym. Spojrzał na identyfikator dzwoniącego i zauważył, że to jego ojciec. Matka Zareka zmarła, gdy ten miał zaledwie 10 lat. Kilka lat później jego ojciec ożenił się z jego macochą, Ravną. Zarek nigdy nie darzył macochy sympatią. Była płytka i krzykliwa. Nigdy nie lubił takich ludzi. Chciał jednak, by jego ojciec był szczęśliwy, więc nigdy się jej nie sprzeciwiał. "Ojcze" – przywitał się Zarek z Kaelarem Valeriusem, założycielem Syndykatu Valerius. To Zarek rozbudował firmę, a zyski w ciągu kilku lat potroiły się. Kaelar przeszedł na emeryturę, gdy tylko Zarek objął dowodzenie. "Jak się masz, synu?" – Kaelar przywitał syna. Kaelar bardzo kocha swojego syna. Po śmierci pierwszej żony Kaelar był zdruzgotany. Jednak syn dał mu cel, by iść naprzód. Kilka lat po śmierci żony połączył się z Ravną pod wpływem narkotyku i został zmuszony poślubić ją z obowiązku. Po tamtej nocy już nigdy nie dotknął tej kobiety. Mieszka z nią i jej bliźniaczymi dziećmi wyłącznie ze względu na formalności. Nie darzy Ravny żadnym uczuciem. Po prostu znosi jej zachowanie. "Dobrze się mam, ojcze. O co chodzi? Dzwonisz do mnie dzisiaj wcześnie" – zapytał z niepokojem Zarek. Kaelar zachichotał na dźwięk troski syna. "Wszystko u mnie w porządku, synu, nie musisz się tym martwić" – Kaelar zapewnił syna. "Byłoby wspaniale, gdybyś mógł zamieszkać ze mną w posiadłości Valeriusów, ojcze. Wtedy nie musiałbym się o ciebie martwić" – powiedział Zarek dokładnie to samo, co powtarzał za każdym razem, gdy rozmawiali. "Zbudowałem tamten dom dla twojej matki, Zareku. Każdy cal tamtego domu przepełniony jest wspomnieniami o niej. Czułem, że zdradzam twoją matkę, poślubiając inną kobietę. Nie mógłbym tam mieszkać, synu" – powtórzył Kaelar. "Matka zawsze chciała, żebyś był szczęśliwy, ojcze. Nigdy nie czułaby się zdradzona" – argumentował Zarek. To była ich rutyna. Zarek zawsze próbował nakłonić ojca, by ten zamieszkał z nim. Jego ojciec mieszkał w sześciopokojowej, luksusowej willi w mieście, podczas gdy Zarek preferował posiadłość Valeriusów, znajdującą się na obrzeżach. Nigdy nie przeszkadzała mu również 30-minutowa jazda do firmy. "Wystarczy o mnie, synu. Chcę, żebyś dzisiaj przed pracą mnie odwiedził" – Kaelar poprosił syna. Brwi Zareka zmarszczyły się z dezorientacji. Postanowił jednak odwiedzić ojca, tak jak ten sobie tego życzył. "W porządku, będę za 10 minut" – obiecał Zarek i rozłączył się. W ostatniej chwili zawrócił i skierował się w stronę willi ojca, która również nazwana została ich imieniem – Willą Valeriusów. W Willi Valeriusów Ravna Valerius wciąż kipiała ze złości z powodu porażki swojej córki, Vexii. Vexia i Vargo siedzieli w pokoju matki, podczas gdy Ravna wściekle przemierzała podłogę. Ravna jest piękną kobietą ze zgrabną sylwetką, perfekcyjnie zrobionym makijażem i markową, kopertową sukienką. "Dałam ci narkotyk i idealny plan, by zagwarantować ci pozycję przeznaczonej Zareka Valeriusa. Nawet tego nie potrafiłaś zrobić porządnie?" – Ravna posłała córce wściekłe spojrzenie. Vexia wyglądała niekomfortowo. "Zrobiłam wszystko tak, jak mi kazałaś, matko. Skąd miałam wiedzieć, że tak nagle opuści przyjęcie? Próbowałam iść jego śladem, ale on jest znacznie szybszy ode mnie. Zgubiłam go po jakiejś minucie" – broniła się Vexia. "Niemożliwe, nie okłamuj mnie, Vexio. Ten środek zaczyna działać natychmiast. To niemożliwe, by przemienić się i odlecieć aż tak szybko" – Ravna łypnęła na córkę. "I co na to poradzisz, matko? Kocham Zareka. Mam na jego punkcie obsesję. Niczego nie pragnę bardziej, niż zostać jego przeznaczoną. Wiesz, jak potężny jest. Jest najpotężniejszym z nas. Nic nie działa na niego tak, jak działałoby na nas" – odparła ostro Vexia. Vargo, który siedział cicho, postanowił wesprzeć siostrę. "Ona mówi prawdę, matko. Wszystko widziałem na własne oczy. Gdy tylko wypił tę whisky z narkotykiem, opuścił przyjęcie" – Vargo potwierdził słowa siostry. "Co? Jak to możliwe? Ten lek zawsze działa, niezależnie od tego, kto go zażyje. Więc jakim cudem zdołał uniknąć jego efektów?" – głośno zastanawiała się Ravna. "Nie wiemy, matko. Ale według personelu w posiadłości Valeriusów powrócił sam następnego dnia wieczorem, po czym od razu wyjechał i wrócił dwa dni później". "Co? Powrócił sam? Jak do tego w ogóle doszło?" – Ravna wyglądała na zbitą z tropu. Nie było szans na przeżycie bez przespania się z samicą po zażyciu tego specyfiku. Ciało stawało się niemożliwie gorące i nie można było opanować żądzy kopulacji. Gdy Ravna była pogrążona w myślach, do drzwi zapukała ludzka pokojówka. "Czego?" – warknęła Ravna na nieszczęsną pokojówkę. Ta momentalnie zbladła ze strachu. "Pani Valerius, panicz Zarek przybył" – pokojówka przekazała wiadomość i uciekła, by ratować własne życie. "Co? Zarek przyjechał?" Vexia zeskoczyła z łóżka i pobiegła przywitać ich gościa. Ravna spojrzała na córkę i westchnęła z rezygnacją. "Chodź" – powiedziała do syna i oboje zeszli na dół, by spotkać się z Zarekiem. Vargo jest napięty z powodu konieczności stanięcia z Zarekiem twarzą w twarz od czasu, gdy go odurzyli. Boi się, że jeśli Zarek odkryje, iż to oni dodali narkotyk do jego drinka, zabije ich wszystkich. "Wyluzuj, sprawisz, że zacznie nas podejrzewać, jeśli będziesz tak trząsł się jak liść" – warknęła Ravna na syna. "Boję się, matko" – wyszeptał żałośnie Vargo. Ravna spojrzała na syna z furią. "Dlaczego nie potrafisz być jak Zarek? Idź i zostań w swoim pokoju. Nie wychodź, dopóki on nie odjedzie" – Ravna odpędziła syna. Bała się, że może ich zdradzić. Gdy Vexia zeszła na dół, by przywitać Zareka, nigdzie go nie było. Usłyszała jednak głosy dobiegające z gabinetu Kaelara Valeriusa. Vexia w ciszy stanęła za drzwiami, by podsłuchać ich rozmowę. Zarek przytulił ojca, gdy tylko go zobaczył. "Witaj, ojcze" – przywitał się i usiadł na krześle po drugiej stronie biurka, naprzeciwko niego. "Witaj, synu" – przywitał się Kaelar, przypatrując się synowi. "Dlaczego tak na mnie patrzysz?" – zapytał Zarek, zauważywszy wzrok ojca. "Nic, po prostu zastanawiałem się, jak szybko leci czas" – odpowiedział Kaelar. Zarek rzucił ojcu rozbawione spojrzenie. "Z pewnością nie wezwałeś mnie tutaj na pogawędkę, prawda?" – zapytał Zarek nieco lżejszym tonem. Kaelar zaśmiał się z komentarza syna. "Nie, synu, nie wezwałem cię tutaj na pogawędkę" – zgodził się Kaelar. "Więc co cię trapi, ojcze?" – zapytał miękko Zarek. Kaelar westchnął ciężko i spojrzał na syna. "Dlaczego nie znajdziesz sobie przeznaczonej, Zareku?" – zapytał nagle Kaelar. "Co?" – zapytał zdezorientowany Zarek. Przez te wszystkie lata jego ojciec nigdy nie pytał o coś takiego. Nigdy nie wtrącał się w jego życie prywatne. Dlaczego teraz? – pomyślał Zarek. "Starzejesz się, synu. Masz prawie 40 lat według ludzkiego kalendarza. Nawet biorąc pod uwagę to, że nasz gatunek żyje o wiele dłużej, nie mogę czekać w nieskończoność, aż dasz mi wnuki" – doradzał ojciec. "Dlaczego teraz, ojcze? Skąd ta nagła zmiana?" – zapytał zmieszany Zarek. "Jesteś bystrym mężczyzną, Zareku. Znajdź kogoś, zanim ten wybór zostanie ci odebrany. Wybierz dziewczynę, z którą chcesz spędzić życie. Nie pozwól nikomu zmuszać się do akceptacji z poczucia obowiązku" – zasugerował Kaelar. Kaelar jest mądrym człowiekiem. Wie, co planuje jego żona i przybrane dzieci. Nie chce, by zagnali jego syna w kozi róg, tak jak zrobili to z nim. Zarek spojrzał na ojca i pomyślał o swojej przeznaczonej. Jej usta na stałe wyryły się w jego pamięci. Chociaż ktoś go odurzył, jego przeznaczona mu się podobała. Po pożegnaniu z ojcem opuścił willę, nie czekając na przybrane rodzeństwo ani na macochę. Nie miał ochoty mieć teraz z nimi do czynienia. Wiedział, że z pewnością podsłuchiwali jego rozmowę z ojcem. Zazwyczaj lubił im dogryzać, ale dzisiaj po prostu go to nie obchodziło.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Podstępna macocha – Przypadkowo naznaczona przez Smoczego Króla | Czytaj powieści online na beletrystyka