Zarek wyczuwał niepokój Eliry przez ich więź. Nie znał przyczyny, ale chciał się dowiedzieć. Rozwinął więc skrzydła i poleciał w stronę domu jej babci.
Z kolei w Willi Valeriusów Vexia była wściekła na Elirę za to, że kazała jej tyle pisać. Dłonie wciąż ją bolały.
– Głupia ludzka istota, jak ona śmie się nade mną znęcać! – wrzeszczała ze złości, roztrzaskując wazon na kwiaty.
Ravna spojrzała na có
















