Zarek próbował ustalić kierunek marszu na podstawie położenia słońca.
– Kiedy tu leciałem po Elirę, kierowałem się na zachód. Teraz, żeby się stąd wydostać, powinienem iść na wschód – głośno rozważał.
Na nieszczęście Zareka było południe. Słońce świeciło jasno prosto nad ich głowami.
– Jest południe, muszę poczekać kilka godzin, żeby określić kierunki na podstawie zachodu słońca – mruknął pod no
















