Zarek zobaczył Elirę przypartą do drzewa. Jej ręce były brutalnie wykręcone do tyłu. A napastnik próbował rozedrzeć jej ubranie.
Natychmiast podbiegł i odepchnął faceta od Eliry.
Lorn został gwałtownie odciągnięty do tyłu. Spojrzał w górę i napotkał wściekłą twarz nikogo innego, jak swojego największego koszmaru – Zareka Valeriusa.
– Nie, nie – powtarzał Lorn z przerażeniem.
Zaczął czołgać się do
















