Gdy Elira wcisnęła w ramiona Vexii całą stertę segregatorów, smoczyca wyszła na zewnątrz z przerażonym wyrazem twarzy.
„Jak mam to wszystko napisać?” – pomyślała z grozą Vexia.
Uwaga rzucona na odchodne przez Elirę: „Będę ich potrzebować do pory lunchu”, wcale jej nie pomagała.
Skoro już się zgodziła, nie mogła teraz odmówić. Vexia zebrała więc z magazynu wszystkie potrzebne przybory i zabrała się
















