Przypadkowo naznaczona przez Smoczego Króla

Przypadkowo naznaczona przez Smoczego Króla

Autor: Penelope Astley

Jego niewolnik
Autor: Penelope Astley
29 kwi 2026
Zarek uśmiechnął się pod nosem, patrząc na zszokowaną twarz Eliry. Posłała mu mordercze spojrzenie, ale gdy tylko jej ojciec odwrócił się w jej stronę, jej oczy złagodniały. „Interesujące”, pomyślał. Bram wyszedł wkrótce potem, zostawiając za sobą kipiącą z wściekłości Elirę. – Teraz jesteś moją niewolnicą – zadrwił z niej wesoło Zarek. – Ty... – Elira powstrzymała chęć przeklęcia go. – Tak? – Zarek bawił się jej kosztem aż nazbyt dobrze. Nie pamiętał, kiedy ostatnio tak dobrze spędzał czas. „Jej nieszczęście sprawia mi radość? Czy coś jest ze mną nie tak? Z takim podejściem nic dziwnego, że wzbudziła mój gniew”, powiedział do siebie. Elira postanowiła opuścić ten pokój, aby ostudzić swój temperament. Bała się, że może wydrapać mu twarz. Elira odeszła zamaszystym krokiem bez słowa. O dziwo, gdy tylko wyszła, Zarek poczuł niepokój i pustkę. „To tylko moja wyobraźnia”, pomyślał i nie zastanawiał się nad tym zbytnio. Elira zeszła do kuchni, wciąż kipiąc ze złości. Tessa spojrzała na zagniewaną twarz Eliry i była zdezorientowana. „Hę? Elira jest zawsze łagodna i uśmiechnięta. Dlaczego wygląda teraz na taką złą?”, zastanawiała się. – Co ci się stało? – zapytała Tessa z troską. Elira, zatopiona w myślach, nie od razu zauważyła Tessę. Kiedy tylko usłyszała jej pełne troski słowa, podniosła wzrok i uśmiechnęła się. – To nic. Pan Valerius chce, abym została jego osobistą pokojówką. Wiesz, jaki on jest przerażający. Jestem trochę zestresowana – wyznała półprawdę Elira. Tessa westchnęła ze strachu. Tessa pracuje tu od czasu, zanim pojawiła się Elira. Pamięta potłuczone szklane miski i filiżanki, którymi pan Valerius rzucał w gniewie. – O nie – powiedziała Tessa ze współczuciem. Elira przypomniała sobie te wszystkie ubrania, które kazał jej prać i prasować, i wpadła we wściekłość. – Nie jest łatwo mu służyć – powiedziała Tessa, nieświadoma tego, co myśli Elira. – Aha. – Dwie różne rzeczy krążyły im po głowach. Bram wszedł do kuchni, gdy obie dziewczyny rozmawiały ze sobą. – Eliro – uchwycił koniec ich rozmowy. Elira odwróciła się twarzą do ojca. – Wiem, że nie jest łatwo służyć panu Valeriusowi. Ale cokolwiek zrobiłaś, spodobało mu się to. Pracuję dla niego od ponad 15 lat. Nigdy wcześniej nie widziałem, by kogoś faworyzował. Jestem bardzo dumny, że mojej córce udało się zrobić na nim wrażenie i została teraz mianowana jego osobistą pokojówką – powiedział Bram ze zaszklonymi oczami. Elira uśmiechnęła się delikatnie, ale w środku czuła, że się dusi. „Gdybyś tylko wiedział, jak ciężko mu służyć, ojcze. Byłbyś przerażony, gdybyś wiedział, dlaczego pozwolił mi zostać swoją pokojówką z wyboru”, Elira westchnęła ciężko. – A teraz idź i spakuj swoje rzeczy. Musisz przenieść się do pokoju obok pana Valeriusa – powiedział Bram i odprawił córkę. Elira weszła do domu ojca i zauważyła, jak jej macocha i siostry o czymś szepczą. Kiedy zauważyły, że stoi w drzwiach, jej macocha spojrzała na nią, jakby była zbrodniarką. – Co zrobiłaś, by zaskarbić sobie jego przychylność? – Drusilla prychnęła na Elirę z pogardą. Elira była zaskoczona sposobem, w jaki się do niej zwracały. – Co? – zapytała zdezorientowana Elira. O czym one mówią? – Przestań udawać niewiniątko, wiemy o takich ludziach jak ty – warknęła Lavinia, a jej słowa były ostre i zgryźliwe. – Nie rozumiem? Co takiego zrobiłam? – Elira nie wiedziała, o czym ci ludzie mówią. – To musi być sposób, w jaki uwiodła pana Valeriusa. Mężczyźni zawsze dają się nabrać na takie niewinne spojrzenia – prychnęła Grizel. Oczy Eliry rozszerzyły się, gdy zrozumiała. Atakują jej moralność. Myślą, że spała z tym człowiekiem? Elira nie jest naiwna i wie, co dzieje się między mężczyznami a kobietami. Jej tak zwany przeznaczony odebrał jej dziewictwo, a teraz nastaje na jej życie. Po swoim przeznaczonym Elira nie spała z nikim innym. Czuła, że to w jakiś sposób niewłaściwe, jakby zdradzała swojego Przeznaczonego. – Jestem człowiekiem i pokojówką. Dlaczego bogaty, przystojny smok miałby chcieć ze mną spać? – Elira próbowała przemówić im do rozsądku. Ale one zaszły tak daleko w swoich przekonaniach i nienawiści do Eliry, że nie chciały słuchać ani słowa z tego, co mówiła. – Zamknij się, nie kłam. Twój ojciec nie mógł z tobą wytrzymać, więc cię odesłał. Kto wie, z iloma mężczyznami tam spałaś? Twoją babcię łatwo oszukać i ona też się tobą nie przejmuje. Po prostu pozwala ci u siebie mieszkać z poczucia obowiązku – Grizel oskarżała Elirę z taką nienawiścią, że Elira była oszołomiona. Elira chciała na nie warknąć, ale twarz ojca przemknęła jej przed oczami. Nie chciała zranić ojca. – Spójrzcie, jak nadal tam stoi jak bezwstydna zdzira. Kto wie, pewnie spała ze wszystkimi strażnikami w rezydencji – Drusilla chwyciła Elirę za włosy i pociągnęła boleśnie mocno. – Drusilla, puść mnie – Elira odepchnęła Drusillę. Drusilla straciła równowagę i upadła z hukiem na ziemię. – Aaa... – wrzasnęła z bólu. Grizel i Lavinia pospieszyły Drusilli z pomocą. Grizel wpadła w furię i mocno spoliczkowała Elirę. Elira zachwiała się i upadła na ziemię. Elira chciała wstać i odpłacić im pięknym za nadobne. – Co tu się dzieje? – Bram usłyszał zamieszanie w swoim domu i wbiegł do środka, by zobaczyć, co się dzieje. Zobaczył, jak jego żona policzkuje Elirę. Wiedział, że jego żona, która była również jego przeznaczoną, nie lubiła Eliry. Czuła, że ją zdradził, nie czekając, aż ją znajdzie, i dopuścił się zdrady z inną kobietą. Miała rację w swoich argumentach. Więc odesłał Elirę dla jej bezpieczeństwa. Kiedy pan Valerius ogłosił, że chce, aby Elira przeniosła się do sąsiedniego pokoju, ucieszył się. Wiedział, że strych nie był odpowiedni dla Eliry. Ale nie mógł nic na to poradzić. – Znęcała się nad Drusillą – poskarżyła się żona i zapłakała w jego ramionach. Bram spojrzał na Elirę z beznamiętną twarzą. – Idź spakować swoje rzeczy, Eliro – powiedział do niej spokojnie. Elira poczuła ból serca. Ale ukryła swoje uczucia, poszła do pokoju i spakowała swoje rzeczy w kilka minut. Z ciężkim sercem opuściła dom ojca i zajęła przeznaczony dla niej pokój. Zarek czekał, aż Elira wejdzie do swojego pokoju. Kiedy tylko usłyszał odgłosy ruchu z drugiego pokoju, zawołał ją. – Eliro – zawołał Zarek. Elira usłyszała wołanie Zareka i poszła do niego jak robot. – Przynieś moją kolację na górę – rozkazał. Po tym, co wydarzyło się wcześniej, Elira nie miała zbyt wiele energii, by się z nim użerać. Postąpiła więc po prostu tak, jak prosił, i przyniosła mu jedzenie na wózku. Zarek spojrzał na nią dziwnie. „Dlaczego zachowuje się tak ulegle?”, pomyślał. „Podobał mu się jej bunt. Ta wersja Eliry nie wydawała się właściwa”, rozmyślał. Aby wywołać u niej jakąś reakcję, poprosił, żeby go nakarmiła. – Słucham? – zapytała w szoku. – Nakarm mnie – powtórzył. Elira spojrzała na niego, jakby oszalał. Ale jej serce wciąż bolało po tym, co wydarzyło się wcześniej. Zaczęła go więc karmić z dużym oporem. Zarek myślał, że zrobi awanturę. Ale jej spokojna i nieśmiała twarz włączała dzwonki ostrzegawcze w jego głowie. Wtedy zauważył czerwony odcisk dłoni na jej policzku. – Kto cię uderzył? – zapytał z furią. Na samą myśl o tym, że ktoś się nad nią znęca, wpadł we wściekłość. Elira była zaskoczona jego pełnymi troski słowami. Przypomniała sobie, jak sam potraktował ją zaledwie chwilę temu. – To nic – mruknęła i odeszła. Zarek patrzył, jak wykonuje inne prace z dala od niego. „Walczysz ze mną za to, że cię źle traktuję. Ale pozwalasz, żeby ktoś cię spoliczkował?”, pomyślał, patrząc na nią. Zrozumiał, że to musiał być ktoś związany z jej ojcem. W przeciwnym razie nie należała do osób, które siedzą cicho. – To twoja macocha? – Zarek zgadł bezbłędnie. Elira posłała mu mordercze spojrzenie. – Czy to ma jakieś znaczenie? Ty się nade mną znęcasz i one też to robią. Jaka to różnica? – warknęła Elira. Zarek natychmiast wpadł w gniew. – Porównujesz mnie z nimi? – zapytał niebezpiecznie spokojnym głosem. Dreszcze przebiegły po jej ciele. – Nie rozumiesz prostego angielskiego? – Elira była zła i sfrustrowana. Wyładowywała swój gniew na niewłaściwej osobie. Elira została przygwożdżona do ściany, a jego dłoń zacisnęła się na jej gardle. Zarek chciał zobaczyć strach w jej oczach, tak jak u wszystkich innych. Ale Elira spojrzała mu w oczy z pogardą. To tylko rozzłościło Zareka, który zacisnął dłoń na tyle mocno, by odciąć jej dopływ powietrza. „Jestem od niego fizycznie słabsza, a on wykorzystuje to na swoją korzyść”, pomyślała w głowie. – Tchórz – szepnęła tuż przed tym, jak ciemność ogarnęła jej wzrok. Zarek natychmiast ją puścił, a Elira osunęła się na niego. Złapał ją odruchowo. Jej słowo dźwięczało mu w głowie. „Ktoś ją spoliczkował, wiedząc, że nie może się obronić. Teraz znęcam się nad nią tak, jak oni”, pomyślał ze wstydem. Podniósł ją na ręce w stylu panny młodej i położył delikatnie na jej łóżku. Przemienił się w swoją smoczą postać i wzbił się w niebo, aby przewietrzyć umysł.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Jego niewolnik – Przypadkowo naznaczona przez Smoczego Króla | Czytaj powieści online na beletrystyka