Po jego kąpieli oboje ruszyli na poszukiwanie drogi wyjścia. Zarek był pewien, że powinni kierować się na zachód, aby dotrzeć do domu. Poszli więc w tamtym kierunku.
Elira była zmęczona, nie miała nawet butów, by chronić stopy.
– Ssss... – syknęła z bólu, gdy nadepnęła na cierń.
Cierń był gruby i ostry. Głęboko wbił się w podeszwę jej stopy. Wokół ranki natychmiast zaczęła zbierać się krew.
Zarek
















