Dimitri:
Patrzyłem, jak Iwan wychodzi z pokoju w ambulatorium, i nie mogłem powstrzymać pytającego uniesienia brwi, ciekawy, co on tam w ogóle robił.
Minęło kilka dni od incydentu między Aurorą a Charlotte i chociaż jej rany w większości się goiły, lekarze uznali, że najlepiej będzie, jeśli pozostanie w ambulatorium, dopóki nie będą pewni, że wszystko z nią w porządku.
– Coś nie tak? – zapytałem,
















